Przybywa padłych dzików i ognisk Afrykańskiego Pomoru Świń. Wirus jest coraz bliżej granic kolejnych powiatów, przez co coraz bardziej zagrożeni czują się hodowcy m.in. z tomaszowskiego i zamojskiego. Spotkali się dziś m.in z przedstawicielami służb weterynaryjnych i myśliwymi.

Tylko w tym roku na lubelszczyźnie przybyło 51 ognisk wirusa ASF. Nowe próbki są badane każdego dnia, a podejrzenia zakażenia pojawiają się w kolejnych powiatach.

Także w Powiecie Hrubiewszowskim. Przybywa też choprych dzików przy granicy z Ukrainą i Białorusią. To dziki są głównymi nosilcielami choroby. Łowczy twierdzą, że wywiązują się z powierzonych im zadań. Odstrzał utrudniają żniwa. Rolnicy liczą na większe zaangażowanie myśliwych. Zwłaszcza, że wirus zaczyna atakować także teoretycznie najlepiej zabezpieczane hodowle. Nawet jedna zakażona sztuka wystarczy, by hodowca stracił całe stado, a w promieniu 10 kilometrów pojawiły się strefy zapowietrzenia i zagrożenia.

W tym roku groźny dla świń wyrus pojawił się w powiatach radzyńskim, parczewskim, włodawskim, chełmskim, lubartowskim i bialskim.