Gminy inwestują w najmłodszych, żłobki powstają w małych miejscowościach. Samorządy korzystają ze środków ministerialnych i europejskich. Mieszkańcy się cieszą i podkreślają, ze dzięki temu nie trzeba dzieci dowozić do większych ośrodków. Dla wielu to także szansa na powrót do pracy.

Puchaczów - gmina niewielka, ale jedna z najbogatszych w Polsce. Do tej pory żłobka tu nie było. Teraz się to zmieni. Jego otwarcie i przyjęcie 20 najmniejszych mieszkańców zaplanowano na styczeń przyszłego roku.

Koszt tej inwestycji to 900 tys. zł, z czego 400 tys. zł to dotacja rządowa. Na żłobek przeznaczono budynek po byłej szkole w miejscowości Wesołówka.

Takich obiektów w mniejszych miejscowościach przybywa. Przy wsparciu środków unijnych żłobek w tym roku zbuduje podlubelska gmina Piaski. W najbliższy poniedziałek samorząd podpisze umowę z wykonawca robot, a w październiku planowane jest zakończenie prac.

Na budowę kompleksu gmina wyda ok 4 mln 500 tys. zł. Cześć środków pochodzić będzie z regionalnego programu operacyjnego. Mieszkańcy są przekonani, ze warto inwestować w żłobki

We wrześniu żłobek otworzy także gmina Jastków. W stolicy województwa samorządowych żłobków jest osiem . To zdecydowanie zbyt mało, bo co roku na listach rezerwowych figuruje kilkaset nazwisk dzieci nieprzyjętych z powodu braku miejsc. Pozostałe placówki są prywatne, dwie otwarto ostatnio przy lubelskich uczelniach. Placówek może być więcej, bo w tym roku rząd w ramach programu Maluch Plus przeznaczy 450 milionów złotych na tworzenie miejsc dla najmłodszych Polaków