Nie 12 a 15 lat spędzi w więzieniu Mateusz K, który zabił swoją byłą dziewczynę w Lubartowie. To orzeczenie Sądu Apelacyjnego w Lublinie. Poprzedni wyrok uchylił Sąd Najwyższy po kasacji wniesionej przez ministra sprawiedliwości. Od wyroku odwołał się też obrońca.

Sąd Apelacyjny w Lublinie zmienił wymiar kary dla Mateusza K. Mateusza K. nie było na sali sądowej, była natomiast matka zamordowanej dziewczyny.

Do zabójstwa Anny S. doszło w 2013 roku. Mateusz K. zakradł się do jej domu pod nieobecność matki i poderżnął gardło. Nóż, którym dokonał zbrodni znaleziono potem pod spalonym samochodem, w którym próbował popełnić samobójstwo. Najpierw podpalił się, potem rzucał się pod nadjeżdżające samochody. Najpierw trafił do szpitala potem do aresztu i na salę sądową.

Poprzednim wyrokiem sądu Mateusz K. został skazany na 12 lat więzienia. Od tego wyroku odwołali się - prokurator, który żądał wyższej kary i obrońca, który chciał łagodniejszej. Po kasacji wniesionej przez ministra sprawiedliwości Sąd Najwyższy uchylił wyrok 12 lat więzienia i tak sprawa znów wróciła do Sądu Apelacyjnego w Lublinie.

Jak tłumaczył sędzia, w uzasadnieniu wyroku, sąd pierwszej instancji nie ocenił w sposób właściwy okoliczności łagodzących i obciążających. Młody wiek, niekaralność i ograniczona poczytalność w momencie zbrodni Mateusza K. nie są okolicznościami nadzwyczajnymi.

Wyrok jest prawomocny. Istnieje tylko możliwość wniesienia kasacji przez prokuratura generalnego.