"Kłamstwo oświęcimskie to nie tylko negowanie niemieckich zbrodni, ale również inne sposoby fałszowania historii" - powiedział w specjalnym oświadczeniu w języku angielskim premier polskiego rządu Mateusz Morawiecki. Podkreślił, że jedną z jego najgorszych form jest pomniejszanie odpowiedzialności rzeczywistych sprawców. Tymczasem minister spraw zagranicznych Republiki Federalnej Niemiec zapewnił, że Polska może być pewna, że każda forma fałszowania historii, w tym określenia "polskie obozy koncentracyjne" będzie przez Niemcy odrzucona i potępiona.

Mateusz Morawiecki zapewnił, że Polska będzie walczyła z kłamstwami dotyczącymi Holocaustu w każdej postaci i dlatego polski rząd nowelizuje ustawę o Instytucie Pamięci Narodowej.

Do sprawy odniósł się szef MSZ Republiki Federalnej Niemiec. Sigmar Gabriel w oświadczeniu opublikowanym w mediach społecznościowych zapewnił, że jego kraj ma pełną świadomość swojej winy.



"To nasz kraj i nikt inny popełnił to zorganizowane masowe morderstwo. Pojedynczy kolaboranci nic tu nie zmieniają. Ja sam przez 15 lat organizowałem i prowadziłem wyjazdy dla grup młodzieży do Miejsc Pamięci w byłych obozach koncentracyjnych Auschwitz i Majdanku. Nic nie było dla mnie przy tym tak oczywiste jak fakt, że były to niemieckie obozy koncentracyjne, które nie przez przypadek były w Polsce".

Nowelizacja ustawy o Instytucie Pamięci Narodowej poróżniła Polskę i Izrael. Polski rząd powołał specjalny zespół do spraw dialogu z tym krajem i zapewnia, że ma szczere intencje i nikt nie ma zamiaru ani podważać Holocaustu ani pomniejszać jego rozmiarów, a jedynie wyraźnie dać do zrozumienia, że to nie Polska jest odpowiedzialna za zagładę.