To będzie ważny rok akademicki dla Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej. Dzisiaj społeczność największej lubelskiej uczelni oficjalnie go rozpoczęła. W tym roku UMCS czekają duże zmiany - przygotowania do wdrożenia reformy zapowiadanej przez Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego, ale również inwestycje i wyprzedaż zabytkowych budynków w centrum Lublina.

Instytut Psychologii i Wydział Politologii na placu Litewskim. Te budynki mają pójść pod młotek. Jednak, co podkreślają jej władze, nie tylko o pieniądze tu chodzi.

Wydział Politologii ma zostać przejęty przez Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Docelowo znajdzie się w nim muzeum. Sąsiedni, gdzie mieści się psychologia, zostanie sprzedany w prywatne ręce. Są na niego chętni. Sprawa sprzedaży ma się rozstrzygnąć jeszcze w tym roku. W ciągu dwóch lat UMCS zamierza przenieść Wydział Politologii i połączyć go z Instytutem Psychologii na terenie nowego campusu.

Zmiany, które czekają uczelnię, dotyczą również zasad jej funkcjonowania, bo konstytucja dla nauki, czyli tak zwana "reforma Gowina" zakłada większą autonomię szkół wyższych.

UMCS jest największą uczelnią po tej stronie Wisły. Dwanaście wydziałów, osiemdziesiąt kierunków, tysiąc sześciuset nauczycieli akademickich i ponad dwadzieścia jeden i pół tysiąca studentów. I tu uwaga, dziewięć tysięcy z nich to studenci pierwszego roku - co oznacza, że UMCS nie ma problemu z naborem na studia licencjackie.

W trakcie inauguracji co roku uczelnia przyznaje nagrody, między innymi Naukową Marii Curie i Naukową im. Jerzego Giedroycia. Do tej pory mury UMCS opuściło 243 tysiące absolwentów.