Jest akt oskarżenia przeciwko byłemu strażnikowi w niemieckim obozie koncentracyjnym na Majdanku. 96-letniemu mężczyźnie zarzucono pomocnictwo w morderstwie. Na jego trop wpadł Niemiecki Centralny Urząd Ścigania Zbrodni Nazistowskich w Ludwigsburgu. Instytucja ta ściśle wspópracuje w poszukiwaniach z byłymi obozami zagłady. Z ponad 1700 załogi KL Lublin dotychczas udało się odnaleźć i osądzić 190 osób.

Śledczy nie ujawniają danych personalnych oskarżonego. Z aktu oskarżenia wynika, że 22-letni wówczas mężczyzna służył pomiędzy sierpniem 1943 roku a styczniem 1944 roku w kompanii wartowniczej SS w obozie koncentracyjnym na Majdanku. Do jego obowiązków należało m.in. pilnowanie więźniów idących na śmierć. Na jego ślad wpadli niemieccy śledczy zajmujący się ściganiem zbrodniarzy wojennych, którzy współpracują w poszukiwaniach z polskim Instytutem Pamięci Narodowej i były obozami koncentracyjnymi.

Jeszcze kilka lat temu obozowi strażnicy pozostawali praktycznie bezkarni. Niemiecki Trybunał Federalny w 1969 roku orzekł, że warunkiem skazania jest udowodnienie indywidualnej winy oskarżonego. Przełomowe dla ścigania sprawców okazało się skazanie w 2011 roku na 5 lat więzienia Johna Demjaniuka, byłego strażnika w niemieckim obozie zagłady w Sobiborze.

Zbrodnie wojenne przeciwko ludzkości należą do kategorii tych przestępstw, które nie ulegają przedawnieniu. Istniejący od 1958 roku w Ludwigsburgu Niemiecki Centralny Urząd Ścigania Zbrodni Nazistowskich przekazał w ciągu swojej działalności właściwym prokuraturom ponad 7,5 tys. spraw dotyczących sprawców zbrodni z czasów II wojny światowej.