Jak Feniks z popiołów. Dwa lata po upadku lubelskiego żużla czarny sport jest w pierwszej lidze. Zawodnicy Speed Car Motoru Lublin rozbili Stal Rzeszów. Była feta zawodników, pełny stadion kibiców a teraz pojawiają się pytania - jakie są potrzeby inwestycyjne klubu, który w tak szybkim tempie spełnił marzenia fanów czarnego sportu.

Lublinianie byli bezkonkurencyjni - 36 punktów różnicy, bilans dwumeczu nie pozostawia żadnych złudzeń. Jednak starcie z Gnieznem pokazało, że zaliczkę utrzymać bardzo trudno, stąd tak ważny był pierwszy wyścig. Ostateczny wynik wczorajszego spotkania to 47:25 dla Motoru Lublin.

Teraz przyszedł czas na chwilę oddechu i odpoczynku po ciężkim sezonie. Ale zaraz trzeba będzie zacząć szukać nowych sponsorów, bo pierwsza liga to znacznie wyższy poziom konkurencji. Na ten wyższy poziom potrzeba nie tylko wykształconych w szkółce zawodników, ale i świeżej krwi. O szczegółach na razie władze klubu nie chcą mówić. Znacznie więcej wiadomo odnośnie samej infrastruktury. Stadion trzeba przebudować, bo tylko on odstaje od innych miejskich obiektów. Do jutra można oddać swój głos na jego wstępny remont w ramach budżetu obywatelskiego. Dalsze wsparcie finansowe potwierdza lubelski Ratusz. Remont mógłby być przeprowadzony do końca marca. Runda wiosenna pierwszej ligi ruszy najprawdopodobniej w kwietniu przyszłego roku.