To była odważna akcja polskiego podziemia. Pomimo przeważających sił niemieckich, major Leonard Zub-Zdanowicz wraz ze swoimi żołnierzami uwolnili kilkunastu więźniów zatrzymanych przez Niemców. Wydarzenie to przypomnieli w Szczecynie pod Kraśnikiem uczestnicy II Rajdu Pamięci cichociemnego.

Major Leoanard Zub-Zdanowicz ps. "Ząb" był żołnierzem września 1939 roku, uczestnikiem walk o Norwegię, a później jako cichociemny został przerzucony do kraju. To on dowodził spektakularną akcją odbicia z rąk SS Polaków zaangażowanych w działalność konspiracyjną.

Wolność odzyskał jeden z duchownych ze Zborowa, lokalny dowódca Narodowych Sił Zbrojnych oraz kilkanaście innych osób. Uroczystości w Szczecynie rozpoczęły się mszą świętą, potem w Wólce Szczeckiej odbyła się inscenizacja odbicia więźniów.

Za wspieranie polskiej partyzantki mieszkańcom Szczecyna, Wólki Szczeckiej, Borowa i innych miejscowości przyszło zapłacić wysoką cenę. Sześć miesięcy po akcji odbyła się tu jedna z najkrwawszych pacyfikacji dokonanych przez Niemców i wspierające SS jednostki ukraińskie na ziemiach Generalnej Guberni. W bestialski sposób wymordowano kilkaset osób.

Po wojnie udało się zidentyfikować nazwiska ponad dwustu zamordowanych, ale ofiar niemieckiej zbrodni było o wiele więcej. Najmłodszą było zaledwie trzymiesięczne dziecko.