Wojewoda lubelski odpowiada szefowi dyplomacji Ukrainy i apeluje o prawdę w stosunku do swoich wypowiedzi. Paweł Klimkin napisał na jednym z portali, że jest zszokowany słowami Przemysława Czarnka, który nazwał niedzielne uroczystości żałobne w Sahryniu „prowokacją” i miał bez krzty współczucia oraz ze zniewagą mówić o zabitych tam Ukraińcach. Zdaniem wojewody słowa ukraińskiego ministra uderzają w jego dobre imię.

Oświadczenie w tej sprawie opublikował na swojej stronie Lubelski Urząd Wojewódzki. Jak czytamy w nim, wojewoda lubelski jednoznacznie wyraził poparcie dla modlitwy za wszelkie cywilne ofiary wydarzeń historycznych, mówiąc, że „modlitwa zawsze jest potrzebna każdemu”.

Za nieprawdziwe Przemysław Czarnek uważa też słowa ukraińskiego ministra, który stwierdził, że kilkaset ukraińskich ofiar w ogóle nie wydają się wojewodzie warte uwagi. Jak podkreślał Przemysław Czarnek, w swoich wypowiedziach medialnych zaznaczał, że „śmierć cywilów zawsze jest tragiczna”.

W niedzielę w Sahryniu na Lubelszczyźnie odbyły się uroczystości z udziałem prezydenta Ukrainy Petro Poroszenki. Po obchodach wojewoda lubelski złożył do prokuratury zawiadomienia o możliwości popełnienia przestępstwa przez prezesa Towarzystwa Ukraińskiego w Polsce Grzegorza Kuprianowicza.