W wielu regionach naszego województwa deszcz nie spadł od kilku tygodni. Do tej pory 2,5 tys. rolników zgłosiło straty wywołane suszą. Skutki suszy widać praktycznie wszędzie nie tylko na polach, także w lasach. Stale utrzymujące się wysokie temperatury powodują, że w lasach jest coraz mniej wilgoci, dlatego jest zagrożenie pożarowe.

W wielu rejonach kraju mamy stan suszy glebowej. Bilans opadów i parowania - tzw. klimatyczny bilans wodny - był coraz bardziej niekorzystny i w efekcie w maju wilgotność gleby w strefie korzeniowej spadła w niektórych rejonach nawet do poziomu 10-20 proc. Suszę widać nie tylko na polach także w lasach.

Ściółka jest bardzo sucha. Potwierdzają to najnowsze raporty leśników. Upał i lekki wiatr to pogoda idealna dla pożaru. W takich warunkach ogień rozprzestrzenia się błyskawicznie. Niestety najczęściej winnym pożaru w lasach jest człowiek. Niedopałek papierosa rzucony podczas leśnej wędrówki, palenie ognisk w miejscach nie wyznaczonych, chwila nieuwagi i pożar gotowy.

Od kwietnia deszczu praktycznie nie było - szczególnie na południu i południowym wschodzie kraju oraz miejscami na Mazowszu. Z czerwcowego raportu Instytutu Upraw Nawożenia i Gleboznawstwa w Puławach wynika, że w województwie lubelskim susza dotyka 25 proc. upraw zbóż jarych, 16 proc. zbóż ozimych i 15 proc. krzewów owocowych. We wszystkich gminach województwa lubelskiego działają gminne komisje, które szacują straty spowodowane suszą w rolnictwie.

Po ustaleniu powierzchni uszkodzonych upraw będzie wiadomo, jaką pomoc otrzymają rolnicy. ARiMR, w związku ze szkodami spowodowanymi przez suszę, udziela pomocy w formie dopłat do kredytów klęskowych.