Jedenaście lat pozbawienia wolności, 15 lat zakazu zbliżania się do pokrzywdzonej - taki wyrok usłyszał Tomasz W. - oskarżony o zgwałcenie małoletniej. Do gwałtu doszło w ubiegłym roku. Oskarżony nie przyznawał się do winy, tłumaczył że - jego zdaniem - miał do czynienia z 15-latką, a kiedy poznał wiek dziecka wyprosił dziewczynkę z domu.

Tomasz W. miał zwabić dziewczynkę do swojego mieszkania, szarpać ją, rozebrać i zmusić do stosunku. Swoją ofiarę poznał przez internet.

Po złożeniu zeznań przez ofiarę został zatrzymany. Nie przyznał się do gwałtu, tłumaczył że próbował ją nakłonić do okradzenia rodziców, ale gdy dowiedział się że ma do czynienia z 13-latką wyprosił ją z domu.

Śledczy nie dali wiary tym tłumaczeniom. Do gwałtu miało dojść kilka tygodni po tym, gdy Tomasz W. został wypuszczony przez sąd z aresztu. Aresztu, w którym przebywał za zgwałcenie 14-latki.

W tej sprawie interweniował prokurator generalny i minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro. Lubelski sąd skazał Tomasza W. na 11 lat pozbawienia wolności. Proces z uwagi na dobro dziecka toczył się za zamkniętymi drzwiami. Wyrok nie jest prawomocny.