Ogromne wyzwanie stoi przed producentami jabłek. Tony owoców trzeba będzie wyrzucić, bo po kilku miesiącach przechowywania w chłodniach nie nadają się do spożycia. Problemów jest więcej. Producenci szukają rozwiązań na międzynarodowej konferencji w Lublinie.

Coraz większa konkurencja, wzrost kosztów produkcji i brak siły roboczej i spadające spożycie owoców w naszym kraju. To najpoważniejsze, ale nie jedyne problemy sadowników. Szukają rozwiązań w Lublinie, bo to drugie województwo w w kraju pod względem powierzchni sadów.

Priorytetem jest też znalezienie nowych, zagranicznych rynków zbytu dla owoców z polskich sadów. Ważna jest jakość polskich jabłek, a z tym jest niestety różnie. Zwłaszcza chodzi o warunki ich przechowywania. Zgodnie z zaleceniami Światowej Organizacji Zdrowia minimalne dzienne zapotrzebowanie na owoce i warzywa wynosi 400 g, które najlepiej podzielić na 5 porcji. Tyle, że robi tak tylko co dziesiąty Polak.