Ruszył proces Tomasza W. oskarżonego o zgwałcenie 13-letniej dziewczynki. Mężczyzna nie przyznał się do winy. Myślał, że ma do czynienia z 15-latką. Stało się to po wyjściu Tomasza W. z aresztu, w którym był zatrzymany za podobne przestępstwo wobec 14-latki. Proces z uwagi na dobro pokrzywdzonej, toczy się za zamkniętymi drzwiami.

Tomasz W. usłyszał 4 zarzuty w tym ten najpoważniejszy - zgwałcenia 13-latki. Mężczyzna miał zwabić dziewczynkę do swojego mieszkania, szarpać ją, rozebrać i zmusić do stosunku. Swoją ofiarę poznał przez internet. Po złożeniu zeznań przez ofiarę został zatrzymany. Nie przyznał się do gwałtu. Tłumaczył, że próbował ją nakłonić do okradzenia rodziców, ale gdy dowiedział się, że ma do czynienia z 13-latką, wyprosił ją z domu. Śledczy nie dali wiary tym tłumaczeniom.

Do gwałtu miało dojść kilka tygodni po tym, gdy Tomasz W. został wypuszczony przez sąd z aresztu. Aresztu, w którym przebywał za zgwałcenie 14-latki. Zdaniem psycholog Wioletty Tuszyńskiej Boguckiej takie sprawy są wyjątkowo trudne, mimo że wina wydaje się być jednoznaczna.

Tomaszowi W. grozi do 12 lat pozbawienia wolności. Proces toczy się za zamkniętymi drzwiami.