Samorządy muszą przyspieszyć z usuwaniem tablic, symboli i pomników propagujących komunizm. Mają na to czas tylko do końca marca, a takich pamiątek po minionej epoce jest jeszcze wiele.

By nie szukać daleko. Ścisłe centrum Lublina i tablica na budynku Urzędu Miasta.

Puławy, pomnik polskich i radzieckich żołnierzy.

O ile dekomunizacja ulic przebiegła spokojnie, to tablic i pomników noszących w sobie tak zwaną treść zakazaną, w województwie lubelskim jest jeszcze sporo.

Zgodnie z ustawą dekomunizacyjną z kwietnia 2016 roku, symbole, tablice i pomniki upamiętniające komunizm powinny zniknąć. I zniknęły już m.in. w gminach Kock, Jabłonna, czy Parczew.

Wątpliwości nie brakuje. Dlatego wszelkie niejasności dotyczące symboli, samorządy mogą konsultować z Instytutem Pamięci Narodowej w Lublinie. Takich spraw było ponad 90. Pewne jest, że burzenia pomników na masową skalę nie będzie.

Samorządy mają czas na zdjęcie tablic, symboli, czy usunięcie kontrowersyjnych napisów propagujących komunizm do końca marca. Pierwotnie termin wyznaczono na 22 października 2018 roku.