Ponad 3 tysiące osób wzięło udział w Lubelskiej Ekstremalnej Drodze Krzyżowej. Do wyboru było 6 tras - tylko jedna z nich nie kończyła się w Wąwolnicy i tylko jedna nie miała początku przed Lubelską Archikatedrą. Pątnikom towarzyszyli reporterzy Panoramy Lubelskiej.

Matka Boża Kębelska - to do niej przede wszystkim zdazali uczestnicy Ekstremalnej Drogi Krzyżowej. Za jej przyczyną dochodzi do cudownych uzdrowień, a - zgodnie z podaniami - w XIII wieku - Tatarzy mieli pozostawić zrabowane mienie i wziętych w jasyr. Uczestnicy Ekstremalnej Drogi Krzyżowej przynieśli swoje intencje.

Szlaki Ekstremalnej Drogi Krzyżowej, kończące się w Wąwolnicy miały co najmniej 4 kilometrów. Najdłuższy - 51. Była też trasa wokół lubelskiego zalewu z katedry do bazyliki ojcow dominikanów.

Wielogodzinny marsz po zmroku, w chłodzie, często po nierównej nawierzni to duże wyzwanie dla organizmu.. Jak podkreśla metropolita lubelski, ta forma modlitwy pozwala na bliższe zjednoczenie się z cierpiącym Chrystusem. Ekstremalna Droga Krzyżowa to także szansa na poznanie siebie i siły swojej wiary.

Ekstremalna droga krzyżowa na lubeszczyznie odbyła się po raz czwarty. W tym roku wzięło w niej udział ponad 2 tysiące wiernych.