Rozpoczęło się od porządkowania cmentarza rzymskokatolickiego w Turzysku na Ukrainie. Przez lata udało się odnaleźć i uporządkować kilkudziesiąt innych. Puławskie Stowarzyszenie Wołyński Rajd Motocyklowy podsumowało dziś działania na Wołyniu w 2017 roku. Okazją było spotkanie pod hasłem Pamięć i Współpraca z udziałem wolontariuszy z Polski i gości z Wołynia.

Do takich scen mieszkańcy nadwiślańskiego miasteczka zdążyli się już przyzwyczaić: rokrocznie na początku lipca, w okolicach tzw. Krwawej Niedzieli z Kazimierza Dolnego wyrusza Wołyński Rajd Motocyklowy. Do pokonania mają prawie 1000 kilometrów. Wszyscy chcą uczcić Polaków bestialsko zamordowanych na Wołyniu.

Rzeź wołyńska to jedna z najtragiczniejszych kart polskiej historii. Ukraińscy nacjonaliści w bestialski sposób zamordowali wg. różnych szacunków - od 60 do 100 tys. Polaków. Uczestnicy rajdu oprócz hołdu ofiarom rzezi - zawsze porządkują polskie cmentarze i zbiorowe mogiły. To doskonała lekcja historii - podkreślają ich uczestnicy.

Do wolontariuszy z Polski coraz częściej dołączają ich rówieśnicy z Ukriany. Dziś w Kazimierzu Dolnym na spotkaniu podsumowującym pięciolecie działalności Stowarzyszenia Wołyński Rajd Motocyklowy pojawili się także goście z Równego.

Aby wołyńskie cmentarze nie zamieniły się w porośnięte drzewami śmietniska, potrzeba systematycznej pracy. Prace porządkowe nie byłyby możliwe, gdyby nie pomoc wolontariuszy z Polski - tych, którzy mają kresowe korzenie, ale też i tych, którzy Kresami i ich historią są zafascynowani.