Wspólna modlitwa na cmentarzu wojskowym przy ulicy Lipowej, gdzie są pochowani ukraińscy żołnierze, i uroczysty koncert w Sali Operowej Centrum Spotkania Kultur - tak była obchodzona w Lublinie setna rocznica odzyskania niepodległości przez Ukrainę.

Kiedy po pierwszej wojnie światowej na nowo kształtowały się europejskie granice, Ukraińcy sięgnęli po niepodległość. Najpierw był konflikt z Polską o Lwów, potem zgubna wojna z bolszewicką Rosją, która wchłonęła Ukrainę. Choć Ukraińcy nie cieszyli się długo wolnością, pamięć o tych wydarzeniach przetrwała pokolenia.

Tę ważną datę wspominano w miejscu, które łączy Polaków i Ukraińców, przy mogile żołnierzy atamana Semena Petlury. Tych, którzy sprzymierzyli się z Józefem Piłsudskim w trakcie wojny polsko-bolszewickiej.

Czarną kartą we wspólnej historii były późniejsze wydarzenia - głównie Rzeź Wołyńska. W niedzielę na cmentarzu przy ulicy Lipowej zabrzmiały hymny: ukraiński i polski a w modlitwie wzięli udział prawosławni duchowni.

Przed drugą wojną światową w II Rzeczpospolitej żyło około pięciu milionów Ukraińców, którzy byli największą mniejszością narodową. Dzisiaj są nią znowu i większość czuje się w Polsce dobrze.

Szacuje się, że w tym roku liczba zatrudnionych w Polsce Ukraińców sięgnie trzech milionów.