O włos od tragedii. Minionej nocy siedem osób zatruło się czadem w Lublinie. Wszyscy trafili do szpitala, ich życiu na szczęście nie zagraża niebezpieczeństwo. Strażacy ostrzegają, że czad to cichy zabójca. Życie mogą uratować czujki i sprawna wentylacja.

Był późny wieczór, gdy jedna z lokatorek kamienicy przy ul. Piłsudskiego źle się poczuła. Na miejsce przyjechało pogotowie - ratownicy wezwali straż pożarną, bo objawy zatrucia wskazywały, że w mieszkaniu może ulatniać się czad.

Jak się okazało, czadem zatruli się lokatorzy nie tylko jednego mieszkania, ale także sąsiedniego - w sumie 6 młodych osób. Wszyscy trafili do szpitala, ich życiu nie zagraża niebezpieczeństwo, ale tej samej nocy tlenkiem węgla zatruł się 25-letni mężczyzna z bloku przy ulicy Wileńskiej.

Wiele osób dogrzewa swoje mieszkania, stąd apel strażaków o czujność, a czujki dymu i czadu mogą uratować życie. Strażacy ostrzegają także przed uszczelnianiem okien. W przypadku ewentualnej awarii w nocy może dojść do śmiertelnego stężenia dymu. Większość ofiar pożarów ginie właśnie nocą, bo czad to cichy zabójca.