Krzysztof Piekarczyk pochodzi ze Śląska, ale to z Lublinem związał się zawodowo i rodzinnie. Od dzieciństwa interesował się muzyką, chociaż - jak cytuje ojca - „słoń nadepnął mu na ucho”. Słuchał listy przebojów Trójki, jeździł do Jarocina, przyjaźnił się z punkowcami. Nim dostał się na wymarzone kulturoznawstwo we Wrocławiu, przez kilka lat pracował w kopalni. Na studiach zaczął robić pierwsze poważniejsze projekty związane z muzyką, głównie akcje promocyjne i performatywne. W tych czasach nawet duże wydawnictwa nie miały swoich stron internetowych, a do tych małych, niezależnych docierało się tylko poprzez prywatne kontakty. Krzysztof zaczął od prowadzenia strony internetowej, na której zamieszczał informacje o twórcach i płytach/kasetach, a z czasem uruchomił sklep. W jego ofercie można znaleźć najbardziej niszowe i unikatowe wydawnictwa, a zamawiają je klienci praktycznie z całego świata. Tym samym Piekarczyk udowodnił sobie i innym, że miłość do muzyki da się przekuć w biznes, prosperując w trzech niewielkich pokojach i mając możliwość realizowania swojej największej życiowej pasji.