Odwołany lot z i do Monachium, wyloty do Kijowa, Oslo i Doncaster-Sheffield, z kilkugodzinnym opóźnieniem. Tak wyglądała dziś sytuacja na lotnisku w Świdniku. Powodem całego zamieszania są intensywne opady śniegu na zachodzie Europy i w Wielkiej Brytanii. Pasażerowie nie kryli zdenerwowania.

Lotnisko w Świdniku, godz. 18.40. Pasażerowie wracający z Kijowa. Wg rozkładu lotów mieli być w Polsce 6 godzin wcześniej. Pasażerowie nie ukrywają, że przez cały dzień nie wiedzieli o której ostatecznie wrócą do kraju.

Problemów było więcej. Odwołane połączenie z Monachium, opóźniony lot z Oslo. Lot, na którego pasażerów czekali najbliżsi. Zamieszanie to efekt intensywnych opadów śniegu w Wielkiej Brytanii. Linie lotnicze odwoływały bądź opóźniały kursy rejsowe, bo samoloty miały problem z lądowaniem na Wyspach.

Żadne z opóźnień nie jest winą samego Portu w Świdniku. Władze lotniska przypominają pasażerom, że mogą starać się o odszkodowanie od przewoźnika za kilkugodzinne opóźnienia.