Na Lubelszczyźnie jest kolejne ognisko afrykańskiego pomoru świń. Tym razem w okolicach Międzyrzeca Podlaskiego. Spośród piętnastu martwych dzików, u sześciu badania potwierdziły już obecność wirusa ASF. Do końca tygodnia będzie prowadzona akcja przeczesywania lasów.

Jeden z mieszkańców gminy Międzyrzec Podlaski poinformował powiatowego lekarza weterynarii o tym, że znalazł martwe dziki. Badania mają potwierdzić, czy martwe zwierzęta były zarażone wirusem afrykańskiego pomoru świń. Prawdopodobieństwo jest bardzo duże.

Jak informują służby wojewody lubelskiego, akcja poszukiwania martwych dzików będzie kontynuowana. Głównie na pograniczu powiatów bialskiego i włodawskiego, bo tu sytuacja jest najtrudniejsza. Leśnicy będą pracować do końca tygodnia.

Niestety końca problemu nie widać, pomimo że w najbardziej zagrożonych częściach regionu obowiązuje tak zwana bioasekuracja, czyli ścisła ochrona trzody chlewnej przed chorobami. Dlatego rząd opracowuje już kolejny projekt rekompensat - m.in. dla producentów hodujących nie więcej niż 50 świń i tych, którzy w związku z chorobą utracili dochody.