Jest kolejne ognisko wirusa ASF w województwie lubelskim. Tym razem w okolicy Międzyrzeca Podlaskiego. Tam w tej chwili sytuacja jest najtrudniejsza. Dziś w Lublinie spotkał się Zespół Doradczy do Spraw Zapobiegania i Zwalczania Afrykańskiego Pomoru Świń. Do pilnego rozwiązania jest co najmniej kilka problemów.

Dwie miejscowości: Manie i Wysokie są w tej chwili najbardziej zagrożone wirusem afrykańskiego pomoru świń. Tu zawinili ludzie. Do tego odstrzał dzików w regionie nadal jest prowadzony na zbyt małą skalę.

Jest jeszcze jeden poważny problem. Afrykański pomór świń w krajach tuż obok Polski. Białoruś nie przyznaje się do występowania choroby na jej terenie. Niewiele robi też Ukraina.

W województwie lubelskim najtrudniejsza sytuacja i największe zagrożenie wirusem ASF jest w małych gospodarstwach. Jeśli nie wiadomo o co chodzi, chodzi o pieniądze. Hodowcy trzody chlewnej mają już tylko dwie możliwości. Albo wprowadzą pełną bioasekurację w swoich gospodarstwach albo będą musieli zrezygnować z produkcji.