Co prawda symbolicznie, bo wielu z nich ani myśli o zaparkowaniu już swego ukochanego motocykla w garażu, ale oficjalnie - bialscy motocykliści zamknęli sezon. Była to okazja do powspominania tysięcy kilometrów w podróży i popatrzenia z nutą zazdrości, jakim to "cacuszkiem" przyjechał kolega.

W Białej Podlaskiej było na czym zawiesić oko. Nie tylko na maszynach, ale i na kierowcach - przedstawicielkach płci pięknej, które przyznają, że im wiatr we włosach daje jeszcze większe poczucie adrenaliny i wolności.

Co to jest moto-sezon? To nie tylko wyprawy w nieznane i tysiące kilometrów przebiegu. To także szkolenia nowych członków klubów - młodszych i starszych. Wszystko po to, by uniknąć tragedii na drodze.

Bialskie moto-środowisko już przygotowuje się do jubileuszowej, dziesiątej inauguracji sezonu.