Trwają dwudniowe uroczystości upamiętniających deportacje żołnierzy Polskiego Państwa Podziemnego do łagrów NKWD. Odbywają się pod hasłem "Dla pamięci ku przestrodze". To także jubileusz 25-lecia, środowiska "Borowiczan".

Kwiaty znicze i modlitwa. Tak środowisko "Borowiczan" upamiętniło tragiczne wydarzenia z 1944 roku. Po wkroczeniu wojsk sowieckich do Polski, NKWD we współpracy z nowo utworzonym Urzędem Bezpieczeństwa rozpoczęło aresztowania żołnierzy podporządkowanych rządowi emigracyjnemu. Aresztowanych poddawano ciężkim przesłuchaniom i zmuszano do przyznania się do działalności konspiracyjnej. Takim represjom poddano około 50 tys. obywateli polskich, z czego połowę stanowili żołnierze sił zbrojnych Polskiego Państwa Podziemnego; w większości AK, ale też Batalionów Chłopskich, Narodowych Sił Zbrojnych i innych formacji. W listopadzie 1944 roku z Polski wyjechały 4 transporty. Transport z Lublina był drugim. 18 listopada z ulicy Nowy Świat wyjechało 896 osób.

Łącznie w zespole Łagrów nr 270 znalazło się 4893 obywateli polskich rozmieszczonych w 5 podobozach. Polacy mieli status internowanych, których obowiązywał nakaz pracy. Często bez pożywienia, ciepłej odzieży, bez narzędzi a także opieki medycznej. Wiosną 1946 roku znaczną część zesłanych odesłano do Polski. Na skutek deportacji, w różnych okolicznościach życie straciło 651 osób.

Jutro drugi dzień. Uroczystości rozpoczną się o godzinie 9.30 mszą świętą w kościele pobrygidkowskim.