Ponad dwudziestu przedstawicieli instytucji otoczenia biznesu z dziewięciu państw europejskich dyskutuje w Lublinie. Trzydniowa wizyta studyjna jest częścią programu "Interreg Europe - od europejskich rekomendacji do regionalnych strategii na rzecz wzrostu konkurencyjności przemysłów i przemysłów kultury".

Kreatywna kultura może wypracować dziesięć proc. PKB. Taki wynik to na razie marzenie, w tej chwili Polska uzyskuje kilka procent PKB z kultury - podobnie jest i w Lublinie. Żeby wyniki były lepsze, trzeba wiedzieć, w którym sektorze można konkurować.

W Lublinie jest już kilka wydarzeń, które ściągając uczestników i turystów przyciągają także finanse. Na europejskiej konwencji żonglerskiej, organizowanej w Lublinie, było ponad 3,5 tys. osób.

Przemysł kutury w Lublinie to także wydawnictwa, firmy zajmujące się grafiką, architekturą lub grami. Ten sektor gospodarki w Austrii generuje kilkanaście procent PKB.

Jednak kultura bardzo często, zamiast przynosić korzyści finansowe, generuje koszty. Dlatego trzeba stworzyć narzędzia wsparcia przemysłu kultury i je umiejętnie zastosować.

W projekcie europejskim poświęconym kreatywnemu przemysłowi Lublin bierze udział po raz pierwszy. Liderem jest Austria, a oprócz niej w programie są także Belgia, Dania, Rumunia, Grecja, Łotwa, Włochy i Hiszpania.