Co dalej z targowiskiem przy ulicy Ruskiej w Lublinie? Można tam kupić tanie ubrania i ta cena jest zdaniem pozostałych handlujących problemem.

Handel wciąż kwitnie i nic nie wskazuje na to, by cokolwiek miało się zmienić. Zdaniem konkurencji ze spółki "Bazar", zmienić się powinno. Targowisko - uznawane przez nadzór budowlany za samowolę budowlaną, jest solą w oku innych sprzedawców.

Przy ul. Ruskiej handluje około 300 osób - głównie Polaków i Bułgarów. Dla zdecydowanej większości z nich targowisko przy Ruskiej to jedyne miejsce pracy. Teren należy do samorządu województwa, zarządzają nim Lubelskie Dworce, a dzierżawi prywatna firma, która bezpośrednio podpisuje umowy ze sprzedawcami. Zdaniem konkurencji z innych targowisk cała sytuacja trwa zdecydowanie za długo.

Wojewódzkim Sądzie Administracyjnym toczy się sprawa o stojące na targowisku wiaty. To on zdecyduje, kto powinien je rozebrać - zarządca terenu czy sami kupcy.