To w Lublinie ruszyła lawina wolności. 37 lat temu rozegrały się wydarzenia nazywane Lubelskim Lipcem 80. Robotnicy ze Świdnika jako jedni z pierwszych sprzeciwili się komunistycznej władzy, potem dołączyły kolejne zakłady między innymi kolejarze. Dziś upamiętniono strajki na lubelskiej kolei. Odsłonięty został Pomnik-Parowóz, symbol Lubelskiego Lipca.

Rano 16 lipca 1980 roku rozpoczął się strajk w lubelskiej lokomotywowni. Stanęły pociągi, kolejarze odmówili pracy. Domagali się między innymi: podwyżki płac, prawa do wcześniejszej emerytury i zasiłków rodzinnych takich, jakie miała milicja i wojsko. Protest szybko rozprzestrzenił się na cały lubelski węzeł PKP. W strajku brało udział ponad 2 tysiące osób. Do protestów dołączali kolejni.

Zaczęło się 8 lipca w WSK Świdnik, od podwyżek cen w zakładowej stołówce, ale chodziło o coś więcej między innymi: o poprawę warunków pracy, podwyżki, większą swobodę działalności związków zawodowych. Łącznie na Lubelszczyźnie między 8 a 24 lipca 1980 roku strajkowało około 50 tysięcyt osób w ponad 150 zakładach pracy. „Lubelski Lipiec 80” dał początek historycznym wydarzeniom i fali protestów na Wybrzeżu.

Po raz pierwszy w historii PRL władza komunistyczna została zmuszona do podpisania porozumienia. Był to sygnał dla pracowników w innych częściach kraju, że możliwe jest przełamanie bariery strachu.

Uroczystości upamiętniające Lubelski Lipiec rozpoczęło posiedzenie zarządu regionu Środkowo-Wschodniego NSZZ Solidarność. Główne obchody odbyły się na terenie byłej Lokomotywowni Lublin. W 37. rocznicę "Lubelskiego Lipca" odsłonięto tam Pomnik-Parowóz. Jeden z tych, które w 1980 roku blokowały tory. Stanął na terenie, który PKP Cargo przekazały miastu razem z lokomotywą w 30-letnie użytkowanie.