Ponad 50 mln zł stracili rolnicy z powodu wiosennych przymrozków. W środę gminna komisja oceniała sytuację w gminie Wilkołaz, gdzie miejscami straty sięgnęły 90 proc. Jak wygląda sytuacja w sadach całego regionu i na jakie wsparcie mogą liczyć rolnicy?

Straty to efekt kwietniowych i majowych przymrozków. Niskie temperatury przyszły dokładnie w momencie zawiązywania się owoców. Sadownicy mówią, że takiej sytuacji w tak kluczowym momencie nie było od 2007 roku.

Komisje - w zależności od skali zniszczeń - albo już zakończyły prace albo wciąż działają, bo w jednej gminie poszkodowanych jest 20 rolników, w sąsiedniej - już dwustu.

Największe straty są w agreście, morelach, brzoskwiniach i czereśniach. Kluczowy jest teraz spóźniony czerwcowy opad w sadach jabłkowych, bo to od niego będzie zależeć realna ocena szkód w tym sektorze.

Do końca maja do urzędu wojewódzkiego wpłynęły dane z 78 komisji gminnych. Szacunkowa wartość strat, które rolnicy ponieśli z powodu wiosennych przymrozków, wynosi ponad 50 mln zł.