Pracownicy Domu Pomocy Społecznej w Ryżkach skarżą się na warunki pracy. Twierdzą, że pracują ponad siły, za głodowe pensje, że starostwo powiatowe ich ignoruje, a dyrekcja domu nie potrafi zabezpieczyć podstawowych potrzeb pacjentów. Władze ośrodka odpierają zarzuty, a starosta mówi wprost, że nie stać go na spełnienie oczekiwań pracowników.

W Domu Pomocy Społecznej w Ryżkach przebywa ponad setka dorosłych osób o znacznym stopniu upośledzenia intelektualnego. Są pod opieką ponad 70 osób. Pielęgniarki za swoją pracę dostają mniej niż 1900 zł miesięcznie.

Pracownicy od dwóch lat zwracają się do dyrekcji ośrodka i do starostwa z prośbą o podwyżki. Od początku roku ich pensje wzrosły o średnio 300 zł brutto.

Pracownicy twierdzą, że ośrodek generuje oszczędności, które można by przeznaczyć na premie i podwyżki. Starosta łukowski, przyznaje, że ośrodek przynosi oszczędności, jednak to nie oznacza, że muszą one wracać do Domu w Ryżkach.

Zdaniem Związkowców kolejne oszczędności generuje obciążanie rodzin pacjentów DPS kosztami, związanymi z ich pobytem. Dyrekcja te zarzuty odpiera. Miesiąc pobytu w domu to koszt blisko 3100 zł. Jednak niektóre środki higieny podopieczni muszą pozyskiwać na własną rękę.

Związkowcy domagają się dodatkowych podwyżek w wysokości 500 zł, dodatku za pracę w nocy i w święta oraz stałych premii. Dla powiatu byłoby to obciążenie w wysokości 1,3 mln zł rocznie.

Związkowcy wstąpili na drogę sporu zbiorowego z dyrekcją ośrodka i nie wykluczają kolejnych kroków prawnych i protestów.