Blisko 50 osób przystąpiło do egzaminu z języka chińskiego na KUL. Zdawali na różnych poziomach, ale łączy ich jedno - nadzieje na współpracę z Krajem Środka i wyjazdy na Daleki Wschód. Egzamin na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim może dać certyfikat, honorowany przez uczelnie i pracodawców na całym świecie.

Problemem w nauce chińskiego jest liczba dialektów, które sprawiają, że nawet Chińczycy nie zawsze mogą się zrozumieć. Innym problemem jest liczba znaków w alfabecie. Jest ich 50 tysięcy. Jest też dobra informacja. Chiński nie ma gramatyki. O znaczeniu zdań decyduje rozłożenie tonów.

Certyfikat znajomości tego języka to nadzieja na dobrą pracę, dokument z KUL jest uznawany na całym świecie. Chińczycy są zainteresowani współpracą z Polską. Chętnie sięgają po nasze produkty rolne. Coraz częściej Polacy studiują w Chinach.

W tym roku do egzaminów na sześciu poziomach trudności przystąpiło 46 osób.