Powalone drzewa, połamane gałęzie i ponad 20 tys. gospodarstw bez prądu - to bilans wichury, która przeszła nad województwem lubelskim. Najgorzej było na Zamojszczyźnie, gdzie jeszcze do południa służby energetyczne naprawiały zerwane linie.

Silny wiatr i burze nie oszczędziły kilku tysięcy gospodarstw. Wiejący w porywach do 75 kilometrów na godzinę wiatr uszkodził linie energetyczne.

Awarie sieci energetycznej zanotowano w powiatach: lubelskim, kraśnickim, puławskim, tomaszowskim i zamojskim. Ich usuwanie trwało kilkanaście godzin.

Pełne ręce roboty mieli także strażacy. Do powalonych drzew i połamanych gałęzi wyjeżdżali ponad sto razy. Najgorzej było w powiatach hrubieszowskim, ryckim i lubelskim. Wiatr przewracał tez wielkopowierzchniowe reklamy i uszkadzał przystanki autobusowe.

Niespokojnie było na drogach. W powiecie ryckim w powalone na jezdnie drzewo wjechał samochód osobowy. Na szczęście nikomu nic się nie stało. Synoptycy uspokajają jednak, że nadchodząca noc ma być w miarę spokojna. Pogoda będzie się poprawiać, wiatr będzie słabszy, ale w porywach nadal silny. Trzeba wiec zachować ostrożność.