W przeszłości leżało na jednym z najważniejszych szlaków - z Wilna do Krakowa. Stoczono tam ostatnią zwycięską bitwę Kampanii Wrześniowej. Stamtąd pochodzi też twórca słynnego systemu rakiet Patriot. W sobotę rozpoczęły się obchody jubileuszu 600-lecia aktu lokacyjnego Kocka. Przez cały rok, sympatyków i mieszkańców miasta czeka wiele atrakcji.

Pierwsze wzmianki o Kocku pojawiły się drukiem w 1204 roku. 200 lat później akt lokacyjny wydał Król Władysław Jagiełło, przychylając się do prośby jednego ze swoich dyplomatów.

Kock leży na styku Podlasia, Polesia, Lubelszczyzny i Mazowsza. W przeszłości stanowił granicę między Koroną Królestwa Polskiego a Wielkim Księstwem Litewskim.

Swoje piętno na historii Kocka odcisnęły znakomite Rody: Firlejów i Sapiehów. Księżna Anna Jabłonowska z Sapiehów zainicjowała przebudowę Kocka. To jej właśnie zawdzięcza swój kształt rynek i Pałac Jabłonowskich. Duży wpływ na rozwój miasta mieli Żydzi, którzy pojawili się pod koniec XVI wieku.

W XIX wieku Żydzi stanowili połowę populacji miasteczka. Wtedy też do Kocka przybył z Tomaszowa Lubelskiego Cadyk Morgenstern, który stał się autorytetem dla wielu współwyznawców. U progu XX wieku Kock jednak stracił na znaczeniu jako miasto na ważnym szlaku handlowym.

W 1939 roku pod Kockiem oddziały generała Kleeberga stoczyły ostatnią, zwycięską bitwę Kampanii Wrześniowej. Była to też ostatnia potyczka regularnego Polskiego Wojska w czasie II Wojny Światowej.

Obchody 600-lecia miasta zainaugurowała uroczysta sesja, poświęcona historii i przyszłości Kocka. Dziś wyzwaniem dla samorządu jest rozwój przedsiębiorczości, który zatrzyma w mieście młodzież. Szanse stwarza modernizacja tras krajowych - dróg nr 19 i 48.

Samorząd liczy, że 600-lecie przypomni o Kocku nie tylko mieszkańcom regionu i zaprasza na bogaty program obchodów jubileuszu, który zaplanowano na kilka miesięcy.