Burza i niepokój plantatorów buraka cukrowego, skupionych wokół zakładu w Strzyżowie na Zamojszczyźnie. Nie zgadzają się z nowymi warunkami, jakie zaoferowała im niemiecka firma Sudzucker. Na zebraniu z władzami zakładu, rolnicy zastanawiali się, czy jest sens podpisywać umowy czy szukać nowych rynków zbytu. Zarząd spółki twierdzi, że nowe umowy to wymóg czasów i są takie same dla wszystkich producentów z całej Europy.

To było wyjątkowo gorące spotkanie. Wszystko przez nowe umowy, które rolnicy otrzymali od dyrekcji cukrowni w Strzyżowie. Umowy, które - ich zdaniem - są nie do zaakceptowania. Chodzi o brak ceny gwarantowanej i bardzo długi termin zapłaty.

Plantatorzy są oburzeni. Mówią, że z zakładem związani są od lat, ale teraz będą szukać nowych odbiorców. Choć tu jednomyślności wśród rolników nie ma.

Cukrownia w Strzyżowie jest częścią europejskiego koncernu Sudzucker. Władze spółki tłumaczą nowe zasady kontraktacji nowymi ramami prawnymi. Znika regulacja ceny cukru, znika kwotowanie produkcji i cena minimalna.

Plantatorów to nie przekonuje, ale dyscypliny związkowej przy podpisywaniu nowych umów lub ich nieprzedłużaniu nie będzie.

Do cukrowni w Strzyżowie buraki dostarczało do tej pory tysiąc rolników. Zakład przerobił w tej kampanii 318 tys. ton surowca. Już wiadomo, że ta liczba za rok będzie niższa.