Nie przestraszyli się siarczystego mrozu, późnej pory i trudnej trasy. Ponad 1,4 tys. zawodników stanęło w sobotę na starcie wyjątkowego biegu w sercu Lublina. Nocna Dycha to zdecydowanie najbardziej atrakcyjne zawody w biegowym cyklu Grand Prix Lublina.

Nocne bieganie w środku zimy to już tradycja wyjątkowego biegowego cyklu. Ale tym razem warunki były ekstremalne. Mimo niekorzystnej aury, na starcie stanęło ponad 1,4 tys. zawodników. Organizatorzy przygotowali nową trasę – z pozoru podobną, ale w praktyce dużo trudniejszą, ze sporą liczbą dość wymagających podbiegów.

Rozgrywany w ekstremalnych warunkach bieg rozpoczął się punktualnie o 22. Niemal od początku ton rywalizacji nadawało dwóch biegaczy - Tomasz Mydlak z Chełma i Bartosz Ceberak z Lubartowa, który już wygrywał biegi w lubelskim cyklu. W takiej też kolejności, z dość wyraźną przewagą nad pozostałymi, dwaj biegacze wpadli na metę.

Najszybsza wśród Pań była Magda Kłoda z Lublina. W sumie linię mety przekroczyło 1410 zawodników. Czwarty i ostatni bieg na dystansie 10 kilometrów zostanie rozegrany 9 kwietnia.