Piotr Bednarczyk zdobieniem ceramiki zainteresował się przypadkowo. Pracując jako barman, podglądał dzieła swojego szefa, który z malowaniem na porcelanie radził sobie całkiem nieźle. Pierwsze zdobienia Piotra (na utłuczonych filiżankach) zyskały uznanie klientów, którzy chcieli kupić prace zdolnego barmana. To zachęciło bohatera do doskonalenia warsztatu, szukania inspiracji w przyrodzie i malarstwie, korzystania z coraz bardziej profesjonalnych farb i pędzli. Po 10 latach praktyki Piotr, chociaż jest samoukiem, może śmiało powiedzieć, że nie ma dla niego rzeczy niemożliwych do namalowania na porcelanie i ceramice. Spod jego ręki wychodzą świąteczne bombki, kwiatowe serwisy, kubki i talerzyki z portretami domowych pupili, ale też sceny rodzajowe i krajobrazy umieszczone na 2 cm naparstkach.