W hurtowniach na Zamojszczyźnie odkryto podrabiane nawozy rolnicze. Były tańsze, niż oryginalne, ale miały nawet o połowę mniej wymaganych składników. W efekcie plony mogą być znacznie gorsze. Sprawą zajmuje się już Centralne Biuro Śledcze. Poszkodowanych może być sporo.

Wprowadzane do sprzedaży nawozy nie wzbudzały żadnych podejrzeń. Były zapakowane i oznaczone jak oryginalne produkty. Sercem całego procederu była najprawdopodobniej jedna z hurtowni na Zamojszczyźnie. Rolnicy kupowali tam nawozy, które - jak się później okazało - były podrobione.

Do Prokuratury Okręgowej w Zamościu wpłynęły już pierwsze zawiadomienia od oszukanych rolników. Pewne jest, że pieniądze rolników zostały wyrzucone w błoto. Jedna tona podrobionego nawozu kosztowała blisko 1,5 tys. zł, czyli taniej, niż w normalnej sprzedaży. Plony mogą być za to nawet o 1/3 niższe.

Sprawa jest rozwojowa. Oszukanych mogło zostać wiele osób. W postępowaniu do ustalenia jest m.in to, w jaki sposób i gdzie dokonywano podrabiania nawozów. Sprzedażą fałszywych produktów zainteresowało się już Centralne Biuro Śledcze. Tymczasem Lubelska Izba Rolnicza zapowiada dużą akcję informacyjną skierowaną do rolników. Chodzi o to, by kupowali nawozy jedynie u sprawdzonych dostawców. Dotychczasowe straty mogą iść w miliony złotych.