Jest doniesienie o złych warunkach hodowli psów, jest interwencja inspektorów weterynarii, ale zwierzęta zostają u właściciela, bo uchybienia nie są rażące. Tak w skrócie można opisać sytuację panującą w hodowli w Uścimowie Starym. Odpowiednie służby skontrolowały gospodarstwo, ale bez udziału protestujących wolontariuszy - na ich wejście nie zgodził się właściciel gospodarstwa.

Policja i inspektorzy weterynarii zajęli się sprawą po tym jak jedna z fundacji na rzecz ochrony praw zwierząt złożyła doniesienie o możliwości popełnienia przestępstwa przez właściciela hodowli.

Na doniesienie zareagowali inspektorzy weterynarii. Dopatrzyli się ogólnego bałaganu i zamarzniętej wody. Na terenie gospodarstwa przebywa ok. 50 psów. Według przedstawicieli fundacji głównym problemem tej hodowli jest brak schronienia dla zwierząt przed śniegiem i mrozem. Mimo wielu prób przedstawiciele fundacji nie weszli na teren hodowli. Nie zgodził się na to właściciel. Właściciel hodowli odmówił komentarza w sprawie. Fundacja nie składa broni.