Sezon grzewczy dopiero za kilka miesięcy, ale w tym przypadku to gorący temat. W nowym budynku Krajowej Szkoły Sądownictwa i Prokuratury w Lublinie kaloryfery pojawiły się w ... bramach. Sędziowie bronią pomysłu. Tymczasem, w mediach i na ulicy zawrzało. Złośliwi dodają, że może chodzi o ocieplenie wizerunku sądów.

Remont budynku Krajowej Szkoły Sądownictwa i Prokuratury pochłonął 18 mln zł; 15 mln zł to unijna dotacja. Dzięki temu, w komfortowych warunkach, rocznie będzie się tu szkolić kilkadziesiąt tysięcy sędziów i prokuratorów z całej Polski. Kaloryfery w bramach przysłaniają jednak wszystko i intrygują wielu mieszkańców.

Fundacja Wolności w Lublinie, które zajmuje się tropieniem urzędniczych absurdów, mówi wręcz o wirusie unijnych dotacji. Bo skoro pieniądze nie pochodzą z naszej kieszeni, to wydajemy je na potęgę.

Gwoli sprawiedliwości trzeba jednak dodać, że bramy szkoły są zamykane szklanymi drzwiami. Otwierane tylko wtedy, gdy wjeżdża nimi samochód. Dlatego sędziowie nie zamierzają kaloryferów zdejmować.

Oficjalne otwarcie Krajowej Szkoły Sądownictwa i Prokuratury w Lublinie - 18 czerwca. Jak udało nam się potwierdzić, przy zakręconych kaloryferach.