Fundacja Wolności pyta Urząd Miasta w Lublinie o kontrowersyjne zasady wynajmu lokali bez przetargu. Zdaniem działaczy fundacji szczególne wątpliwości budzi wynajem pomieszczeń przy ulicy Peowiaków w Lublinie. Po pierwsze dlatego, że cena za metr kwadratowy jest wysoka, po drugie dlatego, że właściciel obiektu był miejskim radnym. Miasto odpowiada, że wszystko odbyło się zgodnie z prawem, procedury są przejrzyste a umowa najmu dostępna dla zainteresowanych.

Fundacja nie po raz pierwszy zadaje podobne pytanie, zadała również wiele innych, ponieważ jak mówi jej prezes - chce by mieszkańcy Lublina mogli sprawdzić, czy urzędnicy sensownie wydają publiczne pieniądze. Tym razem między innymi chodzi o budynek przy ul. Peowiaków i cenę za wynajem metra kwadratowego.

Nie 42 zł a 41 zł brutto za metr kwadratowy, do tego koszty eksploatacji – to nie jest wygórowana cena – odpowiada miejski sekretarz. Pod uwagę bierzemy lokalizację budynku, jakość i liczbę pomieszczeń oraz dostępność dla osób niepełnosprawnych. Ten mieści się w centrum miasta i nikt podobnej oferty nie złożył - powiedział sekretarz miasta.

Prezes fundacji zauważył, że wybór powierzchni biurowych odbył się bez przetargu a brak takiej procedury może sprzyjać konfliktowi interesów. Zdaniem przedstawicieli urzędu, wybrana została najlepsza oferta, ponieważ przeprowadzono tak zwane rozpoznanie rynku.

Fundacja nie rezygnuje z zadawania pytań, zamierza w dalszym ciągu monitorować inne sprawy.